Nowe zasady przechodzenia na emeryturę

Za dziewięć miesięcy znów stanie się dostępna dla obywateli wcześniejsza emerytura. Ale to jest tylko przywilej. I wcale nie trzeba z niego skorzystać.

Anna F. słyszała w radiu i telewizji, że od 1 października nastąpi obniżenie wieku emerytalnego. Trochę ją to zaniepokoiło. Ma 58 lat, dorosłe dzieci, jest zdrowa i z chęcią popracowałaby jeszcze kilka lat. Tym bardziej, że emerytura, na jaką teraz może liczyć, nie będzie wysoka. Mąż Anny od kilku lat jest na rencie i tylko dzięki temu, że ona pracuje, są w stanie jakoś związać koniec z końcem.

Pozbędą się mnie, by zatrudnić młodszą

– Według aktualnych przepisów, czyli obowiązujących od ponad trzech lat, mogę pracować do dnia, w którym skończę 61 lat i dziewięć miesięcy – zaczęła długi wywód, rozmawiając z mężem.

Reklama

– Bo podwyższony powszechny wiek emerytalny dla kobiet urodzonych jak ja w pierwszym kwartale 1958 roku osiągnę w listopadzie 2019 r. Ale wkrótce przepisy się zmienią. Wiek emerytalny zostanie obniżony do 60 lat dla kobiet oraz 65 dla mężczyzn.

Nie była zadowolona z tej zmiany, bo nie chciała iść wcześniej na emeryturę. Wiek obniżony do sześćdziesięciu lat osiągnie bowiem już w lutym 2018 roku, a więc 21 miesięcy wcześniej.

– To prawie dwa lata – powtarzała sobie rozgoryczona. – Jestem pewna, że gdy skończę sześćdziesiątkę, szef będzie chciał mnie zwolnić, żeby zatrudnić kogoś młodszego. – Czy jesteś pewna, że przepisy na to pozwolą? – powątpiewał mąż.

– Zapytam Zofii – odrzekła. – Pracuje w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, jest specjalistką od rent i emerytur, więc zapewne wie, jak to będzie Zofia, koleżanka Anny z liceum, umówiła się z nią na kawę i wszystko wyjaśniła.

– Nie masz czego się obawiać – powiedziała. – Przede wszystkim obniżenie wieku emerytalnego nie wpłynie na sytuację tych, którzy będą chcieli pracować dłużej. Przechodzenie na emeryturę będzie dobrowolne. Tak samo zresztą jest i teraz. Wytłumaczyła Annie, że nie ma przepisu, który nakazuje rozwiązanie umowy z pracownikiem z chwilą osiągnięcia przez niego wieku emerytalnego. A jeśli pracodawca chciałby wypowiedzieć pracownikowi umowę lub zmuszać go, żeby odszedł, wtedy można pozwać go do sądu pracy.

Anna od roku jest w tzw. okresie ochronnym. Zastanawia się więc, czy nowe przepisy czegoś w tej kwestii nie zmienią. Koleżanka uspokoiła ją jeszcze raz. – Pracowników, którzy przed pierwszym października 2017 r. znajdą się w okresie ochronnym, trwającym cztery lata, w dalszym ciągu nie będzie można zwolnić – wytłumaczyła.

– Chociaż wiek emerytalny zostanie obniżony, ci pracownicy będą pod ochroną aż do ukończenia nieobowiązującego już, podwyższonego wieku emerytalnego. Chociaż więc sześćdziesiąt lat skończysz w lutym 2018 r., ochrona będzie trwała aż do listopada 2019 r.

Anna Sulczewska

Artykuł pochodzi z kategorii: Emerytura

Twoje Imperium

Zobacz również

  • Od października 2017 r. kobiety będą mogły przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat a mężczyźni w wieku 65 lat. Obniżenie wieku emerytalnego będzie dużym obciążeniem dla budżetu państwa. Były... więcej