Na czym polega umowa dożywocia

Przed oddaniem swojego mieszkania w zamian za dożywotnie utrzymanie warto rozważyć wszystkie za i przeciw. Potem będzie za późno!

Piotr P. dostał od swojego bratanka propozycję dożywotniej opieki i utrzymania w zamian za przeniesienie na niego własności mieszkania. Mężczyzna poważnie się nad tym zastanawia, jest bowiem starszym, schorowanym i samotnym mężczyzną, a jego kontakty z bratankiem i jego rodziną zawsze były przyjacielskie.

Reklama

Przyjaciel Piotra, któremu zdradził, jaką dostał propozycję, podszedł do niej bardzo sceptycznie. – Lepiej idź do adwokata i dowiedz się wszystkiego na temat umowy dożywocia. Żebyś nie został bez mieszkania i opieki! – przestrzegł.

Szczegółowe zapisy dają lepszą gwarancję

Piotr posłuchał rady przyjaciela. Adwokat, z którym spotkał się, wyjaśnił mu, na czym polega umowa dożywocia. – Otóż w zamian za przeniesienie własności pana mieszkania na bratanka – powiedział – będzie on miał obowiązek zapewnić panu dożywotnie utrzymanie. – Jakiego rodzaju opieki mogę się spodziewać? – spytał Piotr.

– W umowie dożywocia, sporządzonej wyłącznie notarialnie, muszą być dokładnie określone obowiązki nabywcy nieruchomości w stosunku do zbywcy lokalu, w tym przypadku do pana. Najczęściej musi go przyjąć jako domownika, zapewnić mu wyżywienie, ubranie, mieszkanie, światło, opał, pomoc i pielęgnację w chorobie, a nawet sprawić mu na własny koszt pogrzeb odpowiadający miejscowym zwyczajom – wyjaśniał adwokat.

Piotr był doświadczonym przez życie człowiekiem i uważał, że takie ogólne zapisy nie zagwarantują mu całkowitego bezpieczeństwa, bo zawsze je można jakoś ominąć, ale adwokat go uspokoił. – W umowie dożywocia osoba, która przenosi własność mieszkania, ma prawo w sposób bardzo precyzyjny określić, w jaki sposób będzie nad nią sprawowana opieka, szczególnie w razie choroby lub innej niesprawności.

Nie ma żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o szczegółowe ustalenia, zapisać więc w umowie można wszelkie prawa i obowiązki nabywcy mieszkania – powiedział.

Gdy nie wszystko idzie zgodnie z planem

Choć dotychczasowe relacje z rodziną bratanka nie budziły żadnych zastrzeżeń, Piotr chciał wiedzieć, co mógłby zrobić, gdyby bardzo się pogorszyły. Spytał o to adwokata. – Na szczęście umowa dożywocia może być rozwiązana, należy jednak pamiętać, że może to nastąpić tylko w wyjątkowych sytuacjach. Prawo takie przysługuje obu stronom, jeśli konflikty między nimi są tak duże, że niemożliwe jest dalsze wspólne życie, bo na przykład dochodzi do rękoczynów. I nie ma znaczenia, z czyjego powodu doszło do konfliktu – tłumaczył adwokat.

Uprzedził Piotra, że każdorazowo to jednak sąd, który rozpoznaję sprawę o rozwiązanie dożywocia, ocenia, czy doszło do tak wyjątkowej sytuacji i nie ma innej możliwości rozwiązania tego konfliktu. Gdy już nie można od żadnej ze stron wymagać, aby w dalszym ciągu ze sobą mieszkały, dożywocie może zostać zamienione na dożywotnią rentę. – Z takim żądaniem może wystąpić do sądu każda ze stron, nawet ta, z powodu której doszło do konfliktu – poinstruował Piotra adwokat.

Anna Sulczewska

Artykuł pochodzi z kategorii: Mieszkanie

Twoje Imperium
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Jeśli bezskutecznie poszukujesz mieszkania, zastanów się nad pomocą agencji nieruchomości. Współpracują one z właścicielami, którzy na zasadzie wyłączności nie umieszczają ogłoszeń gdzie indziej.... więcej