Gdy nie spłacasz kredytu w terminie

Wzięłam w banku kredyt. Teraz mam przejściowe trudności finansowe i nie stać mnie na spłacanie rat. Jakie mogą być tego konsekwencje? Słyszałam, że jeśli sąd wyda nakaz zapłaty, to będę mogła się od niego odwołać. Cała ta procedura trwa… To dla mnie korzystne, bo za 2-3 miesiące będę mogła spłacić zadłużenie.

Monika z Tarnowa

Reklama

Gdyby była pani winna pieniądze jakiejś firmie lub osobie prywatnej, rzeczywiście procedura odzyskania długów tak by wyglądała. Jednak w przypadku niespłacanych długów w bankach jest inaczej.

Banki mają bowiem specjalne przywileje – na podstawie przepisów prawa bankowego odbierają od kredytobiorców pisemne oświadczenie o poddaniu się egzekucji.

Ten dokument w praktyce oznacza, że w razie niespłacania długu przez kredytobiorcę bank może działać jak sąd. Na podstawie dokumentów księgowych (dowodu, że nie spłacamy długu) wystawia tzw. bankowy tytuł egzekucyjny (BTE).

Ma on taką samą moc jak prawomocny wyrok sądu czy nakaz zapłaty. Bank występuje do sądu o nadanie BTE klauzuli wykonalności. To zazwyczaj tylko formalność.

Dłużnik o wystawieniu BTE oraz o nadaniu mu klauzuli wykonalności zazwyczaj nic nie wie, bo bank nie ma obowiązku go o tym informować.

Gdy bank uzyska taką klauzulę, kieruje sprawę do komornika i dopiero wtedy dłużnik dowiaduje się, że musi natychmiast spłacić całe zadłużenie.

By tego uniknąć, powinna pani jak najszybciej skontaktować się ze swoim bankiem. Banki często idą na rękę klientom, np. odraczając spłatę rat.

Zdjęcie

/Arch/123RF Picsel
/Arch/123RF Picsel

Artykuł pochodzi z kategorii: Pieniądze

Świat & Ludzie
Więcej na temat:

Zobacz również