Ile zapłacimy za studiowanie

Ponad 90 proc. tegorocznych maturzystów deklaruje, że chce nadal się uczyć. Niestety, nawet bezpłatne, państwowe studia wiążą się z dużymi wydatkami. Zwłaszcza, gdy ktoś musi wyjechać na uczelnię do innego miasta. Wyjaśniamy, na jakie wydatki muszą przygotować się przyszli studenci i jak sobie z nimi poradzić bez pomocy rodziców.

Reklama

Zazwyczaj największym wydatkiem jest mieszkanie. Można złożyć wniosek o miejsce w akademiku (które kosztuje 250- -300 zł w pokoju wieloosobowym). Miejsca te są przydzielane po uwzględnieniu wysokości dochodów w gospodarstwie domowym studenta i odległości od miejsca stałego zamieszkania. Nie każdy więc może liczyć na to, że w ten sposób rozwiąże swój problem.

Alternatywy dla akademików

– Istnieją ciekawe alternatywy dla akademików, np. prywatne domy studenckie lub wynajmowane mieszkania prywatne. Koszt takich rozwiązań jest zwykle wyższy i bardzo zróżnicowany – może wahać się od 500 do nawet 2000 zł na osobę. Wysokość wydatków zależy w dużej mierze od miasta, w którym chcemy studiować. Wynajem w Warszawie czy Krakowie może okazać się nawet dwa razy droższy niż w Łodzi – mówi Jarosław Sadowski, ekspert Expandera ze Związku Firm Doradztwa Finansowego.

Jedzenie i komunikacja miejska

Kolejne koszty to jedzenie i komunikacja miejska. Obiad w studenckiej stołówce kosztuje 8-12 zł. Na miesięczny bilet komunikacji miejskiej trzeba wydać ok. 50 zł. Sporo kosztują też podręczniki, nawet jeśli je studenci kserują, żeby było taniej. Szacuje się, że miesiąc skromnego życia studenta to średnio ok. 800-1500 zł. Dla osoby, która nie może liczyć na wsparcie rodziny to duży wydatek.

Kredyt studencki

Dobrym rozwiązaniem w takim przypadku jest kredyt studencki, który dzięki dopłatom państwa ma rekordowo niskie (najniższe na rynku) oprocentowanie. – Został on stworzony, aby ułatwić naukę osobom w trudnej sytuacji finansowej. Zabezpieczenia oferowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego i Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa sprawiają, że o kredyt mogą ubiegać się nawet osoby o bardzo małej zdolności kredytowej – wyjaśnia Michał Sadrak z Open Finance i ZFDF.

Pieniądze są wypłacane w formie comiesięcznych transz po 600 zł przez 10 miesięcy w roku. Spłata kredytu zaczyna się dopiero 2 lata po zakończeniu studiów. Z kredytu mogą skorzystać zarówno państwowych, jak i prywatnych uczelni.

Artykuł pochodzi z kategorii: Pieniądze

Świat & Ludzie

Zobacz również