Jak oszczędzać i inwestować na emeryturę

Chcielibyśmy oszczędzać, ale niestety tego nie robimy. Mniej niż co dziesiąty Polak deklaruje, że odkłada pieniądze regularnie, a co trzeci przyznaje, że robi to raz na pewien czas. Bardzo niewiele osób oszczędza na przyszłą emeryturę.

Niestety, opinie ekspertów są jednoznaczne – państwowe emerytury, zwłaszcza młodych, którzy wkraczają na rynek pracy, będą naprawdę niewielkie. Aby 25-letnia Monika miała taką emeryturę jak zarobki, musi odkładać na nią 10 proc. pensji. Jej mama, pani Joanna, która ma 45 lat, na godną starość powinna oszczędzać aż 40 proc. tego, co zarabia.

Dokładnie zaplanujmy nasz domowy budżet

Reklama

„Nie mogę sobie pozwolić na oszczędzanie” – to stwierdzenie, którym zazwyczaj się usprawiedliwiamy. W rzeczywistości możliwości zaoszczędzenia pieniędzy pozbawiona jest niewielka część z nas, tych najmniej zarabiających, zaczynających pracę zawodową, emerytów, rencistów i mających na utrzymaniu liczną rodzinę. Większość pracujących przy odrobinie chęci i konsekwencji jest w stanie zaoszczędzić około 10 proc. swoich zarobków bez odczuwalnego uszczerbku dla komfortu życia.

Bardzo pomocne będzie w tym planowanie domowego budżetu. Trzeba rozpisać te koszty, które musimy stale ponosić (np. czynsz), a potem dokładnie monitorować pozostałe wydatki. Do budżetu wpisujemy dosłownie każdą wydaną złotówkę, z podaniem produktu lub usługi. To pozwoli nam ocenić, na czym możemy zaoszczędzić. Najczęściej na... jedzeniu. Według badań z 2013 r. do wyrzucania żywności przyznaje się aż 39 proc. ankietowanych!

Do wyboru mamy różne formy oszczędzania

Gdy uda nam się wygospodarować nadwyżki finansowe, mamy wachlarz możliwości ich inwestowania. Na jednym jego końcu są inwestycje bardzo ryzykowne, ale kuszące wysokim zyskiem – to m.in. akcje spółek giełdowych. Uwaga, takie inwestycje wymagają jednak eksperckiej wiedzy. Jej brak może się srogo zemścić.

Na drugim biegunie są całkowicie bezpieczne produkty finansowe: lokaty bankowe i obligacje. Z reguły dają one niewielki zysk – choć są tu wyjątki, np. 10-letnie obligacje skarbowe. Pierwsze tego typu produkty były sprzedawane w październiku 2004 r.

Jeśli ktoś się na nie zdecydował, to za każde 100 zł, które wówczas zainwestował otrzyma z powrotem 189 zł (czyli 89 zł skapitalizowanych odsetek). To była naprawdę udana inwestycja. Między tymi skrajnymi biegunami są fundusze inwestycyjne, które mogą inwestować środki w różne instrumenty finansowe. Ich podział zależy od tego, w co inwestują.

Są fundusze bezpieczne – należą do nich fundusze rynku pieniężnego. Są fundusze mieszane – czyli fundusze zrównoważone, stabilnego wzrostu. Są też fundusze agresywne – czyli fundusze akcji.

IKE i IKZE – ostatnia szansa dla przyszłych emerytów?

Pieniądze, które dobrowolnie odkładamy na emeryturę, nazywane są III filarem (I to ZUS, II – OFE). Państwo wspiera dwie formy oszczędzania w III filarze: Indywidualne Konta Emerytalne (IKE) i Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Możemy założyć tylko jedno IKE np. w banku, biurze maklerskim, towarzystwie ubezpieczeniowym lub funduszu inwestycyjnym.

Zachętą do oszczędzania w IKE jest zwolnienie z 19-proc. podatku od zysków kapitałowych. Aby z niego skorzystać, pieniądze można wycofać dopiero po osiągnięciu 60. r.ż. lub 55. r.ż. przy jednoczesnym nabyciu uprawnień emerytalnych. Dodatkowy warunek to dokonywanie wpłat przez co najmniej 5 lat lub wpłata połowy wartości nie później niż 5 lat przed złożeniem wniosku o wypłatę. Roczny limit wpłat na IKE w 2014 r. wynosi 11238 zł. Nie trzeba deklarować regularnych wpłat, można też wycofać pieniądze w dowolnym momencie (jednak wtedy tracimy zwolnienie z podatku). W IKZE odmienna jest zachęta podatkowa.

Coroczne wpłaty na IKZE (limit roczny w 2014 r. wynosi 4495,20 zł) można odliczać od dochodu, wypełniając PIT za dany rok. Jeśli jednak wypłacimy pieniądze zanim osiągniemy 65 lat (dotyczy to i kobiet, i mężczyzn), musimy w rozliczeniu rocznym PIT całość wypłaty doliczyć do dochodu. Wypłacając oszczędzone w IKZE pieniądze w wieku 65 lat, zapłacimy zryczałtowany podatek dochodowy w wysokości 10 proc.

Nieinwestowanie pieniędzy, to ich marnowanie!

Na rachunkach oszczędnościowo-rozliczeniowych (ROR) trzymamy miliardy złotych! Są one nieoprocentowane, więc oszczędności tam odkładane powoli pochłania inflacja. Jakakolwiek forma inwestycji, nawet w konta oszczędnościowe, lokaty lub obligacje da nam zysk. Ich oprocentowanie jest bowiem zazwyczaj wyższe niż wskaźnik inflacji.

Zapraszamy do wypełnienia ankiety związanej z domowymi finansami na stronie www.ankietanbp.interia.pl

Ewelina Jaskólska, Narodowy Bank Polski

Jeśli zdecydujemy się oszczędzać na emeryturę, trzeba rozpocząć oszczędzanie jak najwcześniej. Najlepiej oszczędzać systematycznie, odkładając nawet niewielkie kwoty. Na rynku dostępne są różne formy gromadzenia oszczędności na cele emerytalne. Najpierw należy określić, na ile ryzykownie chcemy inwestować. To determinuje wybór produktu.

Później należy porównać koszty tych samych produktów. Opłata w wysokości np. 2 proc. rocznie nie wydaje się wysoka, ale po 20 latach oszczędzania może pomniejszyć nasze oszczędności o około 30 proc. Im dłuższy okres oszczędzania, tym większe znaczenie mają koszty związane z inwestycją. Instytucje finansowe starają się zachęcać klientów do wyboru ich produktu, prezentując swoje wcześniejsze wyniki inwestycyjne.

Rzadko natomiast mówią o kosztach. Warto pamiętać, że wyniki osiągnięte w przeszłości nie gwarantują osiągnięcia zysku w przyszłości. Niektóre badania wskazują nawet, że jest dokładnie na odwrót.

Popularnym argumentem przeciw oszczędzaniu jest stwierdzenie: „mam jeszcze na to czas”. Tymczasem taki sposób myślenia powoduje, że bezpowrotnie tracimy czas, który mógłby pracować na naszą korzyść. Tego utraconego czasu nie można już odrobić. Im później zaczniemy odkładać pieniądze, tym mniej uskładamy, nawet jeśli „później” będzie nas stać na oszczędzanie większych kwot.

Jednym z największych mitów, złudzeń i błędów jest bagatelizowanie niewielkich sum pieniędzy przy ich wydawaniu, oszczędzaniu i inwestowaniu. Każda duża kwota składa się z bardzo wielu małych części, a niewielkie oszczędności przekształcają się z czasem w poważne sumy. Każdy z nas w trakcie swojego życia zarabia i wydaje miliony złotych. Ktoś, kto zarabia 2500 zł „na rękę”, w ciągu 45 lat otrzymuje łącznie 1,35 mln zł i tyle samo wydaje.

Dziesięć procent tej sumy to 135 tys. zł. Tyle kosztuje dobrej klasy samochód, za tyle można kupić około 20 metrów mieszkania. Albo mieć komfort solidnego zabezpieczenia na emeryturze. Większość pracujących przy odrobinie chęci, wysiłku, konsekwencji i pomysłowości, jest w stanie zaoszczędzić około dziesięciu procent swoich zarobków, bez zbytniego uszczerbku dla jakości i komfortu życia.

Jednym z największych mitów, złudzeń i błędów jest bagatelizowanie a niewielkich sum pieniędzy, zarówno przy wydawaniu pieniędzy, ich oszczędzaniu i inwestowaniu. Nie mamy świadomości, że każda duża kwota składa się z bardzo wielu małych części, a niewielkie oszczędności przekształcają się z czasem w poważne sumy. Warto sobie uzmysłowić, że każdy z nas w trakcie swojego życia zarabia i wydaje miliony złotych.

Ktoś, kto zarabia tylko 2500 zł „na rękę”, w ciągu 45 lat otrzymuje łącznie 1,35 mln zł i tyle samo wydaje. Dziesięć procent tej sumy to 135 tys. zł. Tyle kosztuje dobrej klasy samochód, za tyle można kupić około 20 metrów mieszkania. Albo mieć komfort solidnego zabezpieczenia na emeryturze.

Artykuł pochodzi z kategorii: Pieniądze

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • 1. BLIK to system polegający na płaceniu za zakupy i usługi smartfonem, a konkretnie specjalną zainstalowaną na nim aplikacją. Możesz w ten sposób opłacać rachunki w sklepach stacjonarnych i... więcej