Jak robić opłaty i nie przepłacać

Wszyscy musimy płacić rachunki – za prąd, gaz, czynsz, telefon czy telewizję. Sporo tego! Warto więc przemyśleć, gdzie je uregulować, by oszczędzić na kosztach przelewu. Podpowiadamy, jak to robić za darmo lub za grosze.

Zlecenie stałe w banku: opłaty robią się... same

Wystarczy jedna wizyta w oddziale banku, by wydać dyspozycję stałego zlecenia. Pieniądze będą przelewane automatycznie na konto odbiorcy! To wygodne i dlatego, że nie musimy pamiętać o terminach opłat.

Dlatego warto udać się do oddziału banku, w którym masz konto, i zrobić zlecenie stałe na comiesięczne przelewy lub wypełnić formularz tzw. polecenia zapłaty. Po uruchomieniu tych usług nie trzeba zlecać pojedynczych przelewów. Rachunki będą opłacały się... same.

Reklama

Czym się różni zlecenie stałe od polecenia zapłaty? To nie do końca to samo. Przy poleceniu zapłaty nie martwisz się o to, że rachunek w jednym miesiącu jest wyższy a w drugim niższy, bo system bankowy i tak zawsze pobierze tyle, ile wynika z rachunku. Natomiast przy zleceniu stałym system bankowy może pobrać tylko raz z góry wskazaną kwotę, np. 50 zł i nic więcej, mimo że rachunek wyniósł np. 58 zł.

Czy kosztują takie usługi? Trzeba zazwyczaj za nie płacić, jednak i tak wychodzi to mniej niż za przelew w kasie banku. Przykładowo: w PKO BP za jedno polecenie zapłaty płacisz 1 zł, zaś za zlecenie stałe (gdzie jest stała kwota i termin przelewu) – 2 zł.

Ale są wyjątki: np. w Banku Zachodnim WBK nie pobierają opłat za te usługi.

Gdzie jest najdrożej

Przy okienku pocztowym nie jest tanio. Jeśli płacisz rachunek do 1000 zł, to za każdy przelew musisz zapłacić 2,50 zł, jeśli powyżej tej kwoty, to płacisz minimum 5 zł plus 0,5 proc. od nadwyżki.

W kasie w oddziale banku jest drogo! Z reguły zapłacisz wysoką prowizję. Niektóre banki są bardzo drogie, np. Bank Handlowy pobiera 10 zł od każdego rachunku, Millennium 7,99 zł, Eurobank 5 zł, PKO BP 6 zł. Ale może być taniej.

Osobiście lub przez internet: nawet bezpłatnie, ale...

Bez żadnych opłat można regulować rachunki bezpośrednio w kasie spółdzielni (wspólnoty) mieszkaniowej, u dostawcy energii i gazu, w biurze obsługi klienta itp. Jest jedna wada takiego rozwiązania: konieczność odwiedzenia różnych miejsc w mieście! Warto skalkulować, czy to się opłaca, jeśli doliczy się koszty przejazdu. Jest też dodatkowa trudność – kasy w takich biurach są zazwyczaj otwarte tylko w ok reślonych godzinach, no i często są do nich kolejki. To zatem sposób dobry dla osób, które mają sporo wolnego czasu, są np. na rencie, emeryturze.

Przez internet też często można zrobić przelew bez opłat. Większość banków w naszym kraju oferuje darmowe przelewy. Ale są wyjątki, np. w banku PEKAO SA jest opłata 0,50 zł za przelew przez internet (np. gdy mamy konto Intro, Optymalne, Aktywne, Hipoteczne Plus). W banku Millennium płaci się też 0,50 zł za przelew do innego banku (ale jeśli konto, na które robimy przelew jest w Millennium – nie płacimy).

Robiąc przelewy przez internet, trzeba zachować szczególną ostrożność. Najlepiej robić to tylko ze swojego komputera.

W sklepie: opłaty robisz... przy okazji

W niektórych sieciach handlowych też tanio uregulujesz rachunek. Np. w Żabce usługa nazywa się „Drobne Rachunki” – za mniejszy niż 500 zł płacisz 1,89 zł, za ten w wysokości 500 zł i większy – 0,4 proc. jego wartości. W Carrefour i PKN Orlen działa usługa „Moje rachunki”. Tu opłata od rachunku, np. za gaz, wynosi 1,99 zł, za energię – w zależności od dostawcy (Tauron, PGE, Energa – 1,99 zł), za telefon i telewizję – tyle samo. Na podobnych zasadach można robić opłaty w sieci Tesco.

W niektórych miastach działają specjalne punkty kasowe, np. PBS Skarbonka, Expert. Ceny przelewów są zbliżone do tych w sklepach.

Marcin Nagórek radca prawny

Artykuł pochodzi z kategorii: Pieniądze

Naj

Zobacz również