Jak żyć z kredytem?

Atmosfera świąt sprzyja wydatkom, a firmy, które oferują łatwą gotówkę, tylko ją podgrzewają. Warto zachować rozsądek!

Niemal na każdym rogu ulicy ogłasza się jakaś firma pożyczkowa. Oferty wiszą nawet na przystankach, nie wspominając o telefonach od konsultantów z różnych banków i firm pożyczkowych, oferujących „nader korzystne” kredyty.

Reklama

Tak jest na co dzień, a przed świętami reklama staje się szczególnie natarczywa. Cóż, w tym okresie skromnie na co dzień żyjący ludzie gotowi są się zapożyczyć.

Wielu z nas myśli: „Kupię bliskim wspaniałe prezenty. Wyprawię piękne święta”. Zapominamy, że te święta bardzo szybko miną, a my pozostaniemy z kredytem do spłacenia.

Kredyty ma już ponad 15 mln Polaków i coraz trudniej nam je spłacać. Według Biura Informacji Gospodarczej, blisko 2,4 mln nie reguluje swoich zobowiązań terminowo. Ta liczba wzrosła w ciągu ostatniego roku o ok. 200 tys.

Przybywa zwłaszcza kobiet, które pożyczają więcej, niż mogą oddać. W ogólnej liczbie dłużników niepłacących na czas stanowią one już 40 proc., a jeszcze cztery lata temu było ich 33 proc.

Dłużniczki „z problemami” to dosyć charakterystyczna grupa: zwykle dojrzałe panie, które mają po kilka pożyczek. Często nie wzięły ich dla siebie, tylko z myślą o najbliższych, bo np. brakowało na bieżące potrzeby rodziny, dorosłe dzieci chciały jechać na drogie wakacje lub trzeba było zorganizować święta.

Windykatorzy długów zauważają, że właśnie panie coraz częściej wpadają w pułapkę agresywnego marketingu i bez namysłu sięgają po łatwe kredyty. Co prawda podkreślają, że kobiety dużo odważniej niż mężczyźni walczą ze spiralą zadłużenia, dla wszystkich mają jednak jedną radę: Jeżeli to tylko możliwe, to lepiej nie zadłużać się. Po prostu.

Jak opanować sytuację?

● Zrób dokładne wyliczenia. Jakie są twoje dochody? Jakie wydatki? Nie pomijaj niczego.

● Zastanów się, gdzie szukać oszczędności. Nawet przy małym budżecie postaraj się trochę odłożyć (kilkadziesiąt złotych w skali miesiąca daje kilkaset w skali roku). Pieniądze przeznacz na spłaty.

● Kontroluj wydatki. Na początku miesiąca ustal, ile możesz przeznaczyć na jedzenie, ile na inne potrzeby. Na zakupy chodź z listą i trzymaj się jej.

● Posegreguj zobowiązania. Zastanów się, które trzeba spłacić najpierw, a które mogą poczekać.

● Nie unikaj wierzycieli. Przedstaw swoją sytuację, poproś o obniżenie rat.

● Rozmawiaj z windykatorami. Im też zależy, abyś spłaciła dług. Wypracujcie realny plan spłaty, żeby nie dopuścić do egzekucji komorniczej.

● Nie ukrywaj trudności przed bliskimi. Łatwiej zrozumieją, że na jakiś czas muszą zacisnąć pasa.

Mam kłopoty ze spłacaniem rat

Grażyna Mińska (57 l.) ze Śląska pracuje porządkując magazyny, sprząta mieszkania.

– Nie zarabiam źle, jak na moje skromne potrzeby – przyznaje. Jednak większość zarobków wydaje na spłatę zobowiązań. – Mam blisko 50 tys. długów. Najpierw wzięłam kilka drobnych pożyczek. Kupiłam wtedy m.in. synom nowe telefony pod choinkę. Potem było 15 tys. na ślub starszego.

Wychowałam dzieci bez ojca, żyliśmy skromnie, ale wesele jest raz w życiu... Następnie ratowała młodych pożyczką na remont mieszkania. A potem wzięła następną, by spłacić część swoich zaległości.

– Wysokość rat przekroczyła moje możliwości – mówi ze łzami. Wzięła się w garść dzięki przyjaciółce. – Powiedziała, że muszę rozmawiać z bankami, z komornikiem. Faktycznie, umorzono mi część odsetek, raty mam mniejsze. Będę się pewnie z nimi borykać do końca życia, ale muszę dać radę.

Artykuł pochodzi z kategorii: Pieniądze

Naj

Zobacz również

  • 1. BLIK to system polegający na płaceniu za zakupy i usługi smartfonem, a konkretnie specjalną zainstalowaną na nim aplikacją. Możesz w ten sposób opłacać rachunki w sklepach stacjonarnych i... więcej