Masz długi? Radzimy, jak rozmawiać z bankiem i z windykatorem

Co zrobić, gdy raty i opłaty nas przerastają? Oswoić się z myślą, że długi same się nie spłacą. Trzeba zmierzyć się z problemem. Oto podpowiedzi eksperta.

Zdjęcie

Jak najszybciej porozmawiaj z bakiem /123/RF PICSEL
Jak najszybciej porozmawiaj z bakiem
/123/RF PICSEL

Według danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) ponad 2 mln Polaków nie spłaca swoich zobowiązań (co dziesiąta rodzina). Największe są zaległości dłużników na Śląsku i Mazowszu: odpowiednio 7 i 5 mld zł. A to tylko zobowiązania wobec banków. Mamy też długi czynszowe, za media, abonament…

Zapytaliśmy eksperta od windykacji, co zrobić, gdy nasz dług niebezpiecznie rośnie i jak się chronić przed pętlą zadłużenia.

Reklama

tina: Jeśli wiemy, że nie damy rady spłacać kolejnych rat kredytu, jakie kroki podjąć?

Kamil Karpicki: Nie udawać, że jakoś to będzie! Bo wystarczą 3 miesiące niepłacenia rat, by bank wypowiedział umowę, zażądał zwrotu całej pożyczki i zaczął naliczać odsetki karne. Dług trafi do windykacji! Ale możemy postarać się o inny scenariusz: gdy tylko mamy kłopoty finansowe, idziemy do banku na rozmowę z doradcą i szczerze opowiadamy o swoich zobowiązaniach, płatnościach, zarobkach. I jeszcze jedna uwaga – nie bierzemy kolejnych kredytów na spłatę poprzednich!

tina: O co mogę prosić bank, gdy zaczynam mieć problemy ze spłatą kredytu?

Kamil Karpicki: Po pierwsze: można poprosić o zmniejszenie raty – wtedy okres spłaty się wydłuży, ale będziemy w stanie regulować zobowiązania. Po drugie: warto wystąpić o prolongatę w spłacie, np. zawieszenie raty na miesiąc-dwa (jeśli kłopoty finansowe są przejściowe). Po trzecie: starać się o kredyt konsolidacyjny – jeśli mamy kilka rat do płacenia. Wtedy będziemy płacić jedną ratę w dogodnej kwocie.

tina: A jeśli już dostałam wezwanie z firmy windykacyjnej? Czy da się to jakoś odkręcić?

Kamil Karpicki: Tak, jeśli dług jest u windykatora – dużo jeszcze można załatwić! Przeczytajmy wezwanie, będzie tam: kwota długu, numer kredytu czy innego zobowiązania (np. opłat za komórkę), nazwa wierzyciela, ale i telefon do firmy windykacyjnej. Należy się z nią skontaktować.

tina: Samo słowo „windykator” mnie przeraża! Będą mnie niepokoić i nachodzić?

Kamil Karpicki: Nie, windykator nie ma prawa przychodzić do domu dłużnika. Nękanie jest zakazane prawnie. Obecnie profesjonalne firmy windykacyjne dążą do podpisania ugody z dłużnikiem. Dlatego jeśli dłużnik sam do nas zadzwoni, otrzyma automatycznie korzystniejsze warunki rozłożenia długu i zmniejszenie odsetek od zadłużenia z 12 proc. do 8 proc. (dla porównania: komornik nalicza 13-proc. odsetki).

tina: Czy jest możliwe, że dług nie trafi do windykatora, tylko od razu do komornika?

Kamil Karpicki: Tak, sprawa może szybko trafić do komornika, jeśli klient nie stara się porozumieć z bankiem, nie odbiera wezwań do zapłaty. Bank wtedy wystawia tzw. bankowy tytuł egzekucyjny, przesyła go do sądu, dostaje na niego tzw. klauzulę wykonalności i oddaje sprawę do komornika.

tina: Jak nie dopuścić do takiej sytuacji?

Kamil Karpicki: Nawet gdy otrzymamy pozew do sądu, zaproponujmy ugodę – już na pierwszej rozprawie. Można poprosić sędziego, by skierował sprawę do mediacji, która odbędzie się w obecności profesjonalnego mediatora.

Marta Jaworska

Artykuł pochodzi z kategorii: Pieniądze

Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Zobacz również

  • 1. BLIK to system polegający na płaceniu za zakupy i usługi smartfonem, a konkretnie specjalną zainstalowaną na nim aplikacją. Możesz w ten sposób opłacać rachunki w sklepach stacjonarnych i... więcej