Okradł mamę, podając się za mojego syna!

Moja mama jest w podeszłym wieku i ma kłopoty ze słuchem. Zabroniłam jej otwierać drzwi obcym osobom. Znam listonosza, wiem, kiedy się pojawia. Także administracja informuje mnie, kiedy planowane są wizyty kontrolne w sprawie kominów czy spisywania liczników.

A jednak jakiś chłopak telefonicznie wmówił mamie, że jest moim synem. Że jest w kłopotach i potrzebuje pomocy finansowej. Wpuściła jakiegoś człowieka do domu, bo ten powiedział, że jest kolegą wnuka, który dzwonił z prośbą o pieniądze i on je przekaże, bo wnuk nie może przyjść. Moja mama została bez oszczędności i emerytury! Aldona S., Olsztyn

Reklama

To niestety najczęściej stosowane oszustwo, a mimo to wciąż zbierające największe żniwo wśród osób starszych czy schorowanych. Zazwyczaj dzwoni osoba podająca się za wnuczka lub innego członka rodziny.

Mówił, że miał on wypadek, i że pilnie potrzebuje gotówki. Dodaje, że w swoim imieniu przyśle kolegę lub sąsiada. Kilka minut później do drzwi puka fałszywy kolega wnuka i zabiera pieniądze. Potem można już tylko szukać wiatru w polu.

Policja apeluje o zachowanie czujności – z roku na rok tego typu kradzieży zdarza się coraz więcej! Jeżeli dzwoni do nas ktoś podający się za osobę z rodziny, potrzebującą natychmiast gotówki, możemy być pewni, że mamy do czynienia z szajką oszustów!

Zawsze po zakończonej rozmowie, jeśli znamy numer telefonu komórkowego wnuka, po prostu oddzwońmy do niego, żeby sprawdzić, czy to, co usłyszeliśmy, jest prawdą.

Jeśli nie mamy numeru, zadzwońmy do kogoś z rodziny, żeby potwierdził, że nasz wnuk ma kłopoty. Nie otwierajmy obcym drzwi. Osoby nagabujące przez domofon traktujmy z jeszcze większą rezerwą.

Jeśli mamy wątpliwości, a nie mamy jak skontaktować się z rodziną lub kimś, kto mógłby potwierdzić lub zaprzeczyć zaistniałej sytuacji, zadzwońmy do dzielnicowego. Do niedawna, gdy chcieliśmy porozmawiać z dzielnicowym, musieliśmy zgłosić się do niego osobiście lub dzwonić na telefon stacjonarny.

Teraz większość dzielnicowych ma służbowe telefony komórkowe. Jeśli jednak go nie spisaliśmy, wybierzmy ogólnopolski numer 997 lub alarmowy 112 i poinformujmy policję o wątpliwościach.

Nie otwierajmy drzwi do domu, nie wpuszczajmy nikogo na klatkę! Jeśli ktokolwiek z naszych bliskich będzie potrzebował pomocy, zawsze można to zweryfikować i razem z innymi członkami rodziny przemyśleć i przedyskutować sposoby wyjścia z kryzysu – przy herbacie i rodzinnym stole.

Artykuł pochodzi z kategorii: Pieniądze

Zobacz również

  • Reklamacja wycieczki

    Nikt nie wynagrodzi Ci nerwów związanych z opóźnionym lotem czy brakiem wygód w hotelu, ale możesz liczyć na odszkodowanie. Sprawdź, jak je uzyskać. więcej