Opłata na media publiczne zastąpi abonament?

Abonament rtv ma zastąpić powszechna opłata na media publiczne. Ta praktyka nie wszystkim się spodoba, choć sprawdza się w kilku krajach Europy.

Z badania przeprowadzonego przez firmę MEC wśród polskich internautów w sprawie abonamentu rtv wynika, że tylko 17% chce zostawić go w obecnej formie, ale obniżyć kwotę (teraz to 22,70 zł mies.).

Co czwarty uczestnik badania uważa, że to nadawcy komercyjnych kanałów powinni płacić składki na TVP i Polskie Radio, a ponad połowa – że media publiczne powinny być w całości finansowane z reklam.

Reklama

Gdy jednak zapytano, ile byliby skłonni płacić, gdyby z publicznej TV i radia zniknęły spoty, prawie 70% zaakceptowało co najmniej 10 zł.

Pomysły rządowe

Przygotowywane regulacje (ustawa ma być gotowa w kwietniu) wielu z tych oczekiwań nie spełnią. Według zapowiedzi, opłata na media publiczne będzie powszechna, a nie zależna od rejestracji odbiornika rtv, bo np. telewizję można oglądać i na laptopie, i na smartfonie. Ma wynosić ok. 10 zł mies. od gospodarstwa domowego.

Rozważane jest jej pobieranie np. z rachunkiem za prąd lub z rozliczeniem PIT i CIT. Prawdopodobnie osoby obecnie zwolnione z abonamentu (23 grupy) nie będą płacić nowej składki.

Nie wiadomo, jak zostaną potraktowani ci, którzy zalegają z abonamentem rtv. Nie jest wykluczona abolicja.

Reklama dźwignią TVP

Media publiczne nie zamierzają rezygnować z reklam. W marcu TVP podniosła nawet ceny: 30-sekundowy spot po „M jak miłość” na TVP 2 kosztuje 63,9 tys. zł (w lutym maks. 54,5 tys. zł), a przy niedzielnych „Wiadomościach” na TVP 1 – 58,9 tys. zł (w lutym 46 tys. zł).

Trudno się dziwić, bo dotąd wpływy ze źródeł komercyjnych, w tym reklam, stanowiły 70% przychodów TVP, u publicznych nadawców np. w Niemczech, Francji, Czechach – ok. 17% (dane KRRiT z końca 2015 r.).

Gdy stacja utrzymuje się z reklam, wartościowe programy, np. poświęcone sztuce, kulturze, edukacji i nauce, ustępują miejsca komercyjnym, jak fabuła, rozrywka, sport. Te pierwsze zajmowały w ostatnich latach tylko 30% czasu antenowego TVP 1 i 17% czasu TVP 2 (70% w publicznej TV w innych krajach).

To ma się zmienić, bo TVP chce wrócić do pełnienia misji społecznej. Ale czy uda jej się jednocześnie utrzymać reklamodawców?

Za granicą trawa bardziej zielona?

Opłaty na publiczne media w Niemczech są pobierane od każdego lokalu na podstawie ewidencji płatników podatku od nieruchomości, w Finlandii – od wszystkich podatników, w Portugalii i Rumunii – z rachunkiem za prąd.

Hiszpanie utrzymują swoją telewizję z budżetu i składek m.in. od nadawców kanałów płatnych. Nie nadaje ona reklam podobnie jak brytyjska TV (w Wlk. Brytanii każde gospodarstwo kupuje obowiązkową Licencję TV).

Archaiczna opłata od posiadanego odbiornika rtv, taka jak dziś w Polsce, obowiązuje w Szwecji, ale tam nikt jej nie unika.

Artykuł pochodzi z kategorii: Pieniądze

To i Owo

Zobacz również