Powrót po urlopie macierzyńskim do pracy

Możesz być troskliwą mamą i spełnioną zawodowo kobietą. Musisz jednak dobrze przygotować siebie i maluszka do zmian, które będą się z tym wiązać. Pomoże ci w tym nasz poradnik.

Pierwsze miesiące spędzone w domu z dzieckiem minęły bardzo szybko i... ani się obejrzałaś, a nadszedł czas powrotu do pracy. Wiemy – to nie była łatwa decyzja. Ale skoro już ją podjęłaś, zarówno ty, jak i malec musicie przygotować się do zmian, które wkrótce nastąpią.

Reklama

Twój powrót do pracy będzie prawdziwą rewolucją w życiu rodziny. Musisz tak zorganizować wasze życie, by podołać wszystkim zadaniom i zapewnić maleństwu dobrą opiekę oraz warunki do rozwoju. Ustalić nowy rytm dnia, inny podział obowiązków, znaleźć opiekunkę, przygotować dziecko do rozłąki z tobą...

Jednak nie stresuj się na zapas! To wszystko da się zrobić, pod warunkiem że będziesz działać etapami. Wraz z naszym ekspertem, Heleną Turlejską-Walewską, psychologiem dziecięcym, poradzimy ci, jak krok po kroku przygotować siebie i maluszka do zmian związanych z twoim powrotem do pracy.

Znajdziesz tu podpowiedzi, jak na nowo zorganizować wasze życie domowe i poradzić sobie z trudnymi emocjami. Nie martw się – będzie dobrze!

Praktyczny plan działania

Aby twój powrót do pracy przebiegł bezstresowo, przygotowania najlepiej zacząć trzy miesiące wcześniej. Powinnaś powoli przyzwyczajać dziecko do krótkich, a potem coraz dłuższych rozstań z tobą.

Ważne jest też wprowadzenie stałego rytmu dnia (pory spacerów, podawania posiłków, czas zabawy i spania) – zapewnią one smykowi poczucie bezpieczeństwa.

Musisz też zdecydować, kto podczas twojej nieobecności będzie zajmować się maluchem. Poradzimy ci, jak to wszystko zorganizować.

Krok pierwszy - odwiedź firmę

Trzy miesiące przed planowanym powrotem do pracy idź do firmy i porozmawiaj z szefem. Pamiętaj, że możesz nadal pracować na takich warunkach zatrudnienia jak wcześniej lub też – z racji urodzenia dziecka – negocjować nowe.

Jeśli do tej pory pracowałaś na cały etat, a teraz chciałabyś więcej czasu poświęcić maleństwu i wolisz być zatrudniona na pół etatu, zgłoś to szefowi – pracodawca nie może ci odmówić. Przemyśl sobie te sprawy, byś mogła dobrze przygotować się do rozmowy.

● Podczas spotkania z szefem pewne kwestie mogą ci umknąć. Dlatego zrób wcześniej pisemną listę swoich oczekiwań. Zaznacz te, z których nie zrezygnujesz.

Uprzedź np., że nie zgodzisz się na dodatkową pracę, która wymagałaby częstego zostawania po godzinach. Mając kartkę z punktami, poczujesz się pewniej.

Krok drugi - wprowadź rytuały

Przestrzeganie stałego planu dnia okaże się bardzo pomocne, kiedy maleństwo zacznie już zostawać z babcią, tatą lub nianią. Powtarzanie ustalonych czynności daje maluchowi poczucie bezpieczeństwa. Dziecko, które jest w stanie przewidzieć, co je czeka, lepiej śpi i ma dobry apetyt.

Postaraj się zatem wprowadzić stałe godziny spacerów i drzemki, a jeśli już zaczęłaś rozszerzać maluchowi dietę, serwuj mu posiłki o określonych porach.

Przykładowo: 4-, 5-miesięczne niemowlę powinno jeść co trzy godziny, z dłuższą przerwą nocną. Spacer najlepiej zaplanować pomiędzy jednym a drugim karmieniem, np. około południa.

Po czasie brzdąc zacznie kojarzyć, że założenie kurteczki oznacza wyjście na przechadzkę, a kąpiel i masaż zapowiadają porę spania. Ty też docenisz rutynę. Dzięki niej dziecko będzie spokojniejsze i łatwiej zaśnie wieczorem.

● Przed południową drzemką nastawiaj dziecku cichutką muzykę lub włączaj pozytywkę. Maluszki lubią zasypiać przy takich dźwiękach. Poza tym, gdy maluch przyzwyczai się do takiego sposobu zasypiania, niani będzie łatwiej ułożyć go do snu.

Krok trzeci - zaplanuj opiekę nad dzieckiem

Musisz zdecydować, kto zajmie się opieką nad malcem, podczas gdy ty będziesz w pracy. Babcia, niania, żłobek, a może... tata? Jest wiele rozwiązań, a każde ma swoje plusy i minusy.

Babcia - wiesz, że pod jej opiekuńczymi skrzydłami maleństwu na pewno nic się nie stanie. Niepracująca babcia ma czas, oddaje maluchowi całe swoje serce i energię.

Często sama z własnej woli ugotuje obiad, poprasuje czy zrobi zakupy, bo „akurat miała po drodze”. Nie złości się, jeśli przyjedziesz do domu pół godziny później i... zwykle za opiekę nad wnukiem nie chce nic w zamian, oprócz zwykłego „dziękuję”.

● Zanim babcia podejmie się codziennej opieki nad maluchem, przedstaw jej zasady (dotyczące diety, godzin spania, ubierania), według których chcesz wychowywać dziecko. W przeciwnym wypadku babcia może rozpieścić ukochanego wnuczka. Później trudniej ci będzie wprowadzić inne reguły wychowawcze.

Tata - ojcowie potrafią być równie troskliwi i opiekuńczy jak matki, trzeba tylko dać im szansę. Z badań wynika, że tatusiowie proponują ciekawsze gry i zabawy lepiej stymulujące rozwój ruchowy i intelektualny dziecka.

Maluchy, którymi opiekują się ojcowie, są też bardziej zahartowane: tatuś jest skłonny wyjść na spacer nawet przy brzydkiej pogodzie i na pewno nie ubierze brzdąca zbyt ciepło. Może więc pomysł, by to partner został z dzieckiem, wcale nie jest taki zły?

Jeśli jednak zdecydujecie się na takie rozwiązanie, dbajcie o wasze wzajemne relacje. Mężczyzna, który siedzi w domu z dzieckiem, po pewnym czasie może czuć się sfrustrowany.

Dlatego dowartościowuj męża: pokaż mu, że doceniasz wysiłek, jaki wkłada w opiekę nad waszym szkrabem. Dawaj mu również do zrozumienia, że dla ciebie nadal jest pociągającym mężczyzną, nawet jeśli zamiast służbowego garnituru ma na sobie sweter zachlapany mlekiem.

● Jak najczęściej włączaj partnera w opiekę nad dzieckiem: niech je kąpie, przewija itp. Jeśli tata od pierwszych dni trenował zajmowanie się malcem, poradzi sobie, gdy zostanie z nim sam.

Niania - może nie będzie kochać wnuka tak jak babcia i pomagać ci za darmo w prowadzeniu domu, ale na pewno łatwiej będzie wam ustalić wzajemne relacje.

Znalezienie dobrej niani nie jest jednak łatwą sprawą, dlatego zacznij jej szukać co najmniej na dwa miesiące przed powrotem do pracy. Najlepsze rozwiązanie to „dostać nianię w spadku”, czyli zatrudnić opiekunkę, która pracowała u znajomych i się sprawdziła.

Pozostaje również sprawa kosztów: nianie życzą sobie za godzinę pracy od 7 do 20 zł. Lepszym wyjściem jest więc umówienie się z opiekunką na stałą, miesięczną kwotę.

● Koniecznie zaproś nianię do domu i zadaj jej kilka pytań (patrz: ramka). Podczas rozmowy obserwuj uważnie jej zachowanie, a zwłaszcza reakcję na twoje dziecko (czy podchodzi do niego, uśmiecha się, zagaduje).

Patrz również, jak malec zachowuje się w jej obecności (czy odwzajemnia uśmiech, wykazuje chęć zabawy, czy raczej jest spięty).

Jeżeli niania odpowie celująco na wszystkie pytania, ale widzisz, że brzdąc się jej boi, a ona nie robi nic, by go do siebie przekonać, szukaj kogoś innego, kto nawiąże kontakt z twoim smykiem.

Żłobek To dobre rozwiązanie, jeśli ani tata, ani babcia nie mogą zostać z malcem, a nie stać was na zatrudnienie opiekunki. Do wyboru masz żłobek państwowy lub prywatny. Za pierwszy zapłacisz mniej (ok. 300-400 zł, w zależności od miejsca zamieszkania).

Grupy dzieci są tam jednak bardziej liczne i do państwowego żłobka trudniej zapisać malca.

W żłobku prywatnym maluchy są podzielone na mniejsze grupki, mają więcej dodatkowych zajęć czy własną dietę (np. dla alergików). Niestety, taki żłobek sporo kosztuje (ok. 850-1200 zł).

Bez względu na to, do jakiej placówki poślesz malucha, musisz liczyć się z tym, że będzie często chorował (w dużym skupisku dzieci wzrasta ryzyko infekcji).

Ale jest jeden plus takiej sytuacji: maluch, który chodził do żłobka, jako przedszkolak choruje mniej, ponieważ większość dziecięcych przypadłości ma już za sobą. W żłobkach zazwyczaj panuje też hałas, więc smyk może wracać do domu rozdrażniony.

● Przez pierwsze dni oddawaj dziecko do żłobka na krótko (2-, 3 godziny). W ten sposób maluch stopniowo oswoi się z nowym otoczeniem. Na początku niech smyka odprowadza tata lub babcia. Z nimi dziecku będzie łatwiej się rozstać niż z tobą.

Krok czwarty - przygotuj mieszkanie

Zanim wrócisz do pracy, zrób gruntowne porządki. Pozbądź się zbędnych bibelotów, które zbierają kurz. Przejrzyj rzeczy malucha i wyrzuć zepsute zabawki i stare smoczki.

Dzięki takim zabiegom zaoszczędzisz sporo czasu na sprzątaniu (a po powrocie do pracy i tak będziesz miała go niewiele). Ułatwisz też życie niani. Nie będzie musiała biegać po zagraconym mieszkaniu w poszukiwaniu dobrych śpioszków dla malucha.

● Zadbaj o to, by dom był bezpieczny dla dziecka. Kup zatyczki do gniazdek, schowaj kable, obrusy oraz środki czystości. Kiedy zaczniesz znikać z domu, możesz łatwiej przeoczyć moment, gdy malec zacznie przemieszczać się i sięgać tam, gdzie nie powinien.

Krok piąty - zaplanuj karmienie

Powrót do pracy nie oznacza, że musisz rezygnować z karmienia piersią. Warunek jest jeden: trzeba zadbać o to, by utrzymać laktację, a przed powrotem do pracy przyzwyczaić maluszka do picia z butelki.

Twoja strategia karmienia będzie zależeć od tego, na jak długo zostawiasz dziecko pod czyjąś opieką. Jeśli znikasz z domu tylko na 3-4 godziny, wtedy opiekunka będzie musiała podać maluchowi pokarm jedynie raz. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest odciągnięcie mleka poprzedniego dnia. Wystarczy lekko je podgrzać i gotowe.

Jeśli pracujesz 8 godzin, powinnaś tak zaplanować czas, aby malec mógł ssać pierś choć raz przed twoim wyjściem i dwa razy po twoim powrocie. Ustal z opiekunką, w jakich godzinach ma podawać maluchowi posiłki.

Najlepiej, aby pory, kiedy ty odciągasz pokarm w pracy, a opiekunka podaje dziecku mleko, zgrały się w czasie. Aby utrzymać laktację na dotychczasowym poziomie, odciągaj pokarm co 3-4 godziny. Zawsze rób to rano – wtedy piersi są najpełniejsze.

A jeśli to się nie uda? Są jeszcze inne wyjścia. Możesz zdecydować się na karmienie mieszane, czyli łączyć podawanie mleka z piersi z karmieniem mlekiem modyfikowanym albo karmić smyka wyłącznie mieszanką (więcej na ten temat na str.: 16). Czas pokaże, jakie rozwiązanie będzie dla ciebie i maluszka najlepsze.

● Zaopatrz się w profesjonalny zestaw do odciągania pokarmu, na który składają się laktator (elektryczny lub ręczny), pojemniki (lub butelki) do przechowywania pokarmu oraz sterylizator. Będziesz potrzebowała około 5 butelek ze smoczkami.

Każda butelka powinna mieć smoczek o anatomicznym kształcie, przypominającym twoją brodawkę. Dzięki temu dziecko zachowa właściwy sposób ssania i nie zniechęci się do piersi (co czasami się zdarza, bo mleko z butelki wypływa łatwiej i szybciej).

Krok szósty - rozszerzaj już dietę

Jeśli twój szkrab skończył 5 miesięcy, do jego jadłospisu możesz wprowadzać nowe produkty. Mając teraz jeszcze więcej czasu, będziesz mogła zorientować się, co smakuje twojemu dziecku.

Degustacja pierwszych potraw (kaszki ryżowej czy przetartego jabłka) sprawi wam wiele radości i będzie okazją do tego, by maluch nauczył się jeść łyżeczką.

Pamiętaj jednak, by przed nowym posiłkiem podać szkrabowi pierś albo butelkę z mlekiem. Na początku rozszerzania diety malec tylko poznaje nowe smaki i konsystencję potrawy, ale nie zaspokaja głodu.

● Kiedy będziesz wiedziała, co smakuje twojemu dziecku, przeznacz jedną szafkę na dania i soki dla maluszka. Raz w tygodniu rób zakupy i uzupełniaj zapasy.

Krok siódmy - wychodź na dłużej

Maluch musi powoli przyzwyczajać się do rozstań z tobą. Dlatego poproś nianię, żeby zaczęła przychodzić do was na 2-4 godziny już dwa tygodnie przed twoim powrotem do pracy. Niech pobawi się z maluchem, zapozna z jego różnymi zwyczajami (co maleństwo lubi, czego się boi, jak usypia, itp.).

Ty będziesz mogła przyjrzeć się, jak dziecko zachowuje się w obecności opiekunki, i nabrać do niej zaufania. Jeśli widzisz, że szkrab akceptuje nianię, zacznij zostawiać go z nią samego. Najpierw wyjdź na 5, potem na 10, 15 minut, wreszcie na dłużej.

Przed swoim wyjściem poproś nianię, by nakarmiła brzdąca, przebrała go i wyszła z nim na spacer. Powieś też w widocznym miejscu kartkę z numerami telefonów (do siebie, do męża i do pediatry maluszka).

Po powrocie spytaj nianię, jak maluch się zachowywał, co jadł, ile spał, itp.Dzięki takim rozmowom będziesz mogła na bieżąco zaradzić niektórym problemom. Podasz np. opiekunce sprawdzony sposób na to, by zachęcić smyka do zjedzenia zupki.

● Pamiętaj, aby w momencie rozstania zachowywać spokój. Malec, widząc, jak kierujesz się do wyjścia, może płakać i wyciągać do ciebie rączki. Bądź dzielna! Nie daj po sobie poznać, że stresuje cię ta sytuacja. W ten sposób przekonasz smyka, że nic złego się nie dzieje. Zanim brzdąc przyzwyczai się do zostawania z nianią, minie trochę czasu.

Krok ósmy - podziel obowiązki

Już wkrótce wasze życie domowe się zmieni, dlatego trzeba je trochę przeorganizować. Usiądź z mężem i opracujcie plan zadań na cały tydzień (zmywanie, sprzątanie, robienie zakupów, itp.).

Ustalcie, kto może się czym zająć. Pewne prace (np. gotowanie obiadu, prasowanie) za dodatkową opłatą mogłaby wykonać też niania.

● Zawieś w widocznym miejscu kalendarz z zaznaczonymi sprawami, które macie do załatwienia. Zakreślaj w nim wszystko, łącznie z ustalonymi wizytami z dziec kiem u lekarza. Dzięki temu będziecie mogli na bieżąco ustalać, kto się czym zajmie, gdy pojawią się nadprogramowe obowiązki.

Krok dziewiąty - zadbaj o siebie

Zanim wrócisz do pracy, idź do fryzjera i kosmetyczki. Zadbany, atrakcyjny wygląd doda ci pewności siebie, kiedy pierwszego dnia wejdziesz do biura.

● Zrób przegląd garderoby. Po ciąży twoja figura mogła się zmienić i być może nie wszystkie ubrania teraz dobrze na tobie leżą. Wybierz takie, w których wyglądasz korzystnie i dobrze się czujesz. Aby je nieco uatrakcyjnić, kup kilka modnych dodatków (pasek, apaszkę, korale, itp).

Krok dziesiąty - dopnij szczegóły

W wieczór poprzedzający twój pierwszy dzień pracy naszykuj potrzebne rzeczy (ubranie i niezbędne dokumenty, ciuszki i jedzenie dla malucha).

● Poproś nianię, by pierwszego ranka przyszła nieco wcześniej. Dzięki temu będziesz mogła spokojnie pożegnać się z malcem i wyjść z domu bez stresu.

Zmiany w przepisach

Od 17 czerwca 2013 r. weszły w życie nowe przepisy, które pozwalają mamie spędzić z dzieckiem nawet rok w domu. Na ten czas składa się 20 tygodni urlopu macierzyńskiego, 6 tygodni dodatkowego oraz 26 tygodni urlopu rodzicielskiego.

Spytaj opiekunkę:

● o stan jej zdrowia

● o doświadczenie w pracy z dziećmi oraz zajmowaniu się domem

● o to, gdzie pracowała poprzednio

● o wiedzę na temat rozwoju dziecka

● jak zareaguje w sytuacjach krytycznych

● jak sobie wyobraża pracę

Pytania dodatkowe

Możesz poprosić o okazanie zaświadczenia lekarskiego. Dobrze rokują opiekunki, które same pochodzą z rodzin wielodzietnych. Zapytaj o referencje np. trzech osób, z którymi będziesz mogła się skontaktować.

Poproś, by przyszła niania opisała przeciętne dziecko w wieku twojego malca: co taki brzdąc potrafi, czego potrzebuje, na co należy zwracać uwagę, opiekując się nim. Zapytaj, co zrobi, gdy np. dziecko dostanie gorączki albo uderzy się w głowę.

Jak długo chciałaby u was pracować (częste zmiany opiekunek to dla dziecka duży stres).

Warto pamiętać

To naturalne, że jako młoda mama ciągle chcesz mówić o dziecku i pokazywać jego zdjęcia. W pracy staraj się jednak hamować tę swoją matczyną potrzebę i skup się na obowiązkach zawodowych.

Przywileje, z których możesz skorzystać

Młode mamy podlegają szczególnej ochronie prawnej. Co ci przysługuje?

✓ Gdy twoje dziecko zachoruje, możesz otrzymać zwolnienie lekarskie, by się nim opiekować. Wystawia je lekarz, który przyjmuje malucha. Za czas nieobecności w pracy otrzymasz zasiłek w wysokości 80 procent podstawowego wynagrodzenia.

Pamiętaj, że zwolnienie na dziecko przysługuje zarówno tobie, jak i ojcu malucha. Łącznie możecie wykorzystać na opiekę nad chorym maluszkiem aż 60 dni rocznie.

✓Jeżeli twoje maleństwo jeszcze nie ukończyło 4. roku życia, pracodawca nie może bez twojej zgody narzucić ci pracy w godzi- nach nadliczbowych lub w porze nocnej.

✓ Jako matce karmiącej przysługują ci dwie półgodzinne przerwy na karmienie. Przyjęło się, że kobieta, która podaje dziecku pierś, pracuje o godzinę krócej. Z tego przywileju możesz korzystać do czasu zakończenia okresu karmienia piersią.

Najczęstsze problemy – jak ich uniknąć?

Zarówno tobie, jak i maluchowi na początku trudno będzie znieść codzienną rozłąkę. Nasz ekspert, Helena Turlejska-Walewska, psycholog, podpowiada, jak radzić sobie z reakcjami dziecka na twój powrót do pracy.

Kiedy wychodzę do pracy, mój roczny synek rozpacza, krzyczy, łapie mnie za nogi. Dla mnie to też duży stres i sama zaczynam płakać.

To naturalne, że maluch, który do tej pory nie musiał co dzień żegnać mamy, nie chce się pogodzić z tym, że ona nagle go „porzuca”.

Dopiero, gdy trochę dorośnie, zrozumie, że mama wychodzi, ale nie znika na zawsze, nadal go kocha i gdy wróci, będzie znów tylko dla niego.

Mama nie może okazywać niepokoju ani smutku przy pożegnaniu. Malec ma wielką zdolność empatii i uczucia mamy „przechodzą” na niego. Gdy mama spokojnie mówi: „Pa, pa” i szybko wychodzi, wtedy pociecha szybciej radzi sobie ze swoimi lękami. Trzeba więc malca przytulić, pocałować na pożegnanie i zdecydowanie wyjść.

Odkąd wróciłam do pracy, mój 2-letni synek dziwnie się zachowuje. Chce, bym nosiła go na rękach, tuliła, a nawet karmiła butelką, mimo że dawno jej nie używa.

Zdarza się, że reakcją na trudne wydarzenia (np. regularną nieobecność mamy), z którymi dziecko nie potrafi sobie poradzić, jest tzw. regresja (uwstecznienie).

Maluch cofa się na niższy poziom rozwoju, „staje się malutki”, nieporadny, wymaga większej opieki. W ten sposób brzdąc chce zwrócić uwagę rodziców, wzbudzić ich zainteresowanie.

Regresywne zachowania to najczęściej przejściowa reakcja na trudne emocje. Nie wolno zawstydzać i wyśmiewać malca, ale przypominać mu, że jest już duży.

Jeśli np. smyk chce butelkę, należy mu ją dać z krótkim rzeczowym komunikatem: „Przecież umiesz już pić z kubeczka, butelka jest mniej wygodna”.

Trzeba często okazywać dziecku czułość i poświęcać mu więcej uwagi. To wzmocni poczucie bezpieczeństwa malucha i sprawi, że jego regresywne zachowania szybciej miną.

Moją dwuletnią Anią zajmuje się niania. Kiedy wracam do domu, mała nie chce się ze mną przywitać, ciągle jest na mnie obrażona.

Malec, pozbawiony nagle ciągłej obecności mamy, musi uporać się z tęsknotą, żalem i gniewem, których doświadcza. Obrażając się na mamę i ignorując ją, dziewczynka „karze” ją za to, że przez tyle godzin nie było jej w domu.

Trzeba dać dziecku sygnał, że rozumie się jego uczucia i przyzwala na nie. Można powiedzieć np.: „Wiem, że się gniewasz, bo długo mnie nie było. Ja też za tobą tęskniłam”. Warto starać się zbliżyć do pociechy, np. proponując jej wspólną zabawę.

Jeśli jednak nie będzie chciała się bawić, trzeba zostawić ją w spokoju, a za jakiś czas spróbować ponownie nawiązać kontakt (wziąć za rękę, przytulić).

Po moim powrocie do pracy u Zosi pojawiły się kłopoty ze snem. Do tej pory nigdy nie musiałam jej usypiać. Teraz, pomimo zmęczenia, mała stale mnie woła i nie chce zasnąć nawet do 23.00.

W życiu dziewczynki dużo się zmieniło. Mamy nie ma przez cały dzień i wtedy, kiedy zbliża się wieczór, ona się pojawia. Trudno się więc dziwić, że każda chwila spędzona z nią staje się dla dziewczynki bardzo atrakcyjna, a sen schodzi na dalszy plan.

Istotne znaczenie ma również czas popołudniowej drzemki dziecka. Jeśli ma ona miejsce późnym popołudniem, to wieczorem, gdy nadchodzi pora snu, maluch może nie być jeszcze zmęczony.

Jeśli tak jest, należy zmienić porę drzemki smyka lub skrócić czas jej trwania. Warto omówić to z osobą, która opiekuje się brzdącem.

Mam wyrzuty sumienia, że cały dzień nie widzę dziecka. Po powrocie do domu spełniam więc różne zachcianki synka, a on to wykorzystuje...

Aby pozbyć się poczucia winy, trzeba nauczyć się zamieniać ilość czasu spędzanego z malcem na jego jakość. Po powrocie z pracy należy co najmniej przez godzinę poświęcić uwagę tylko maluszkowi.

Być z nim, bawić się, przytulać, ale absolutnie nie ulegać jego kaprysom. Przestrzeganie dawnych reguł da dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Konsultacja: Helena Turlejska- Walewska, psycholog dziecięcy. Tekst: Blanka Wolniewicz.

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady prawne

Zobacz również

  • Prowadzę niewielką firmę. Opłacam pracownikom kurs angielskiego, bo znajomość języka obcego jest niezbędna w naszej działalności. Czy w takim przypadku wydatki z tym związane mogę zaliczyć do... więcej