Ubezpieczenie chorobowe a zdrowotne. Czym to się różni?

Idziesz do lekarza? Weźmiesz zwolnienie? A masz ubezpieczenie zarówno zdrowotne, jak i chorobowe? Od tego dużo zależy...

Diana W. od kilku dni fatalnie się czuła. Kiedy dostała wysokiej gorączki, wybrała się w końcu do swojego lekarza rodzinnego.

– Jestem zupełnie nieprzytomna, a w przychodni pytają, czy mam ubezpieczenie chorobowe – opowiadała mężowi Markowi. – No, jasne, że mam! Przecież w firmie potrącają mi składki na Narodowy Fundusz Zdrowia. A oni znowu: „a chorobowe?”. Marek tylko przytulił żonę. Sam od lat prowadził własną działalność gospodarczą i ani podatki, ani sprawy ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych nie miały już dla niego żadnych tajemnic.

Reklama

– Kochanie, to są dwie różne sprawy – zaczął tłumaczyć. – Ubezpieczenie zdrowotne, czyli składka na Narodowy Fundusz Zdrowia, to opłata za to, że możemy się leczyć. To z tych pieniędzy NFZ płaci za badania, wizyty lekarskie czy pobyt w szpitalu. Pokrywa też częściowo koszty zakupu leków, rehabilitacji czy nawet leczenia w sanatoriach. Zapłaci nawet za opiekę pielęgnacyjną, kiedy będziemy już starzy i zniedołężniali. A jak zajdziesz w ciążę, to zafunduje ci opiekę zdrowotną. I nad płodem, i nad noworodkiem.

Diana uważnie słuchała męża, ale wciąż nie wszystko rozumiała. – No, więc o co im chodziło? – Bo pytali o ubezpieczenie chorobowe, a nie zdrowotne. Nie każdy ma obowiązek opłacać chorobowe – odparł mąż. – A ono zapewnia pomoc, gdy zachorujesz i nie możesz iść do pracy. Bez niego nie miałabyś za co żyć.

Chorobowe to nie tylko zwolnienia lekarskie

Diana w końcu zrozumiała, co Marek miał na myśli. – Czyli stąd są pieniądze na płatne zwolnienia lekarskie! – wykrzyknęła uradowana. – Dokładnie – potwierdził mąż.

– Jeśli będziesz musiała iść na zwolnienie, możesz liczyć nawet na 6-miesięczny zasiłek chorobowy. Ale nie tylko: jeśli ktoś choruje dłużej, ma też prawo do świadczenia rehabilitacyjnego. Przysługuje ono osobom, w przypadku których lekarze orzekną, że jest szansa na ich powrót do pracy, jeśli będą się dłużej leczyć lub rehabilitować. No i każdy, kto opiekuje się chorym dzieckiem, pieniądze na życie dostanie właśnie dzięki temu ubezpieczeniu. Należy mu się specjalny zasiłek opiekuńczy.

Diana pociągnęła nosem i mocniej otuliła się ciepłym kocem. – Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – stwierdziła filozoficznie. – Gdyby nie choroba, nigdy bym się tego nie dowiedziała.

Natalia Kłoszewska

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady prawne

Twoje Imperium
Więcej na temat:

Zobacz również