Zwrot pieniędzy przy rezygnacji z kursu językowego

Uczelnia lub firma organizująca kursy językowe musi zwrócić nam część opłaty. Jak ją odzyskać?

Reklama

Wakacje czasami wykorzystujemy na naukę – zapisujemy się np. na kursy językowe albo doszkalające. Zdarza się jednak, że z powodu choroby lub innych zdarzeń losowych musimy zrezygnować z kursu. Powinniśmy wówczas odzyskać przynajmniej część opłat.

Niestety, od lat niektóre firmy w regulaminach lub umowach zastrzegają, że żaden zwrot pieniędzy się nie należy. Dotyczy to także części prywatnych uczelni oferujących płatne studia. Wyjaśniamy w jaki sposób możemy walczyć z takimi praktykami.

„Po pierwszym tygodniu trwania kursu opłata za kurs nie podlega zwrotowi”, „Uiszczone wpłaty nie podlegają zwrotowi za wyjątkiem sytuacji, w których kurs nie dochodzi do skutku z winy organizatora”. W rejestrze klauzul niedozwolonych jest wiele tego typu wpisów. Można to sprawdzić na stronie uokik.gov.pl/rejestr/ – w „widoku według branż” trzeba wybrać hasło „edukacja”.

Dlaczego tego typu zapisy w umowach są niezgodne z prawem?

Zgodnie z art. 3853 pkt 12 Kodeksu cywilnego, jeśli firma stwierdza, że konsument nie ma prawa do otrzymania uiszczonej zapłaty za świadczenie niespełnione w całości lub w części, taki zapis w umowie uważany jest za klauzulę niedozwoloną. Czyli nie obowiązuje ona z mocy prawa. W tym przypadku niespełnionym świadczeniem będzie rezygnacja z całego kursu lub jego części.

To jednak nie oznacza, że szkoła językowa musi nam oddać całą kwotę za niewykorzystane lekcje. Ma prawo potrącić koszty poniesione w związku z organizacją kursu. Co zrobić, jeśli szkoła językowa tego nie respektuje?

W pierwszej kolejności powinniśmy wysłać lub złożyć pismo, z informacją, że zatrzymywanie całej opłaty jest niezgodne z prawem. Warto powołać się na powyższy przepis Kodeksu cywilnego i podać przykłady tego typu klauzul niedozwolonych.

Możemy też zażądać szczegółowego przedstawienia poniesionych przez firmę kosztów. Jeśli firma nadal będzie odmawiać zwrotu pieniędzy, możemy zwrócić się do miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów. Dane teleadresowe rzeczników znajdziemy na stronie www.uokik.gov.pl w zakładce „Znajdź pomoc w swoim mieście”.

Jeśli firma nie respektuje naszych praw, możemy powiadomić o tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

1. Pismo w sprawie uznania zapisu w umowie za klauzulę niedozwoloną należy wysłać na adres: Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, plac Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa. Należy do niego dołączyć umowę z kwestionowanymi przez nas zapisami oraz korespondencję z firmą.

2. Postępowanie o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone jest dla konsumentów bezpłatne. Powinno być ono zakończone  w ciągu 4 miesięcy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady prawne

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Prowadzę niewielką firmę. Opłacam pracownikom kurs angielskiego, bo znajomość języka obcego jest niezbędna w naszej działalności. Czy w takim przypadku wydatki z tym związane mogę zaliczyć do... więcej