Dlaczego kobiety zarabiają mniej

Szefowie firm uważają, że można nam zapłacić mniej, mówi prof. Małgorzata Fuszara, socjolożka, prawniczka, dyrektor Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW.

Twój Styl: W mediach przekonują nas, że gospodarka odżyła, coraz więcej zarabiamy, jednak ja nie miałam żadnych prob- lemów ze znalezieniem wykształconych kobiet, które pracują w Polsce za mniej niż 10 złotych za godzinę.

Reklama

Małgorzata Fuszara: Faktycznie, udział kobiet w grupie ludzi biednych jest wysoki. Badania pokazują, że tam, gdzie zarabia się najlepiej, obserwujemy zdecydowaną przewagę mężczyzn, kobiet zaś najwięcej jest w zawodach, w których pensje są najniższe. Nazywamy to feminizacją biedy. Kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni, częś- ciej pracują na niepełny etat i umowy na czas określony. Do dziś powszechnie się uważa, że praca mężczyzn jest ważniejsza i bardziej wartościowa, dlatego lepiej się ich nagradza. Średnio ta różnica wynosi 20 procent. Rynek pracy należy w Polsce do pracodawców i to oni dyktują warunki – wykorzystują często trudną sytuację kobiet i oferują im pracę za minimum. Bo przecież pięćdziesięcioletnia bibliotekarka prawdopodobnie nie ma wyjścia. Podobnie jak młoda pedagog, która ma małe dziecko i musi je utrzymać.

TS: Zdesperowana bohaterka raportu przyjmuje stanowisko księgowej za… 900 złotych miesięcznie. Księgowy dostałby więcej?

MF: Prawdopodobnie tak, bo wciąż mamy do czynienia ze stereotypowym myśleniem, że on powinien być lepiej wynagradzany, bo ma na utrzymaniu rodzinę. Niedawne badanie NIK-u wykazało, że mężczyznom częściej niż kobietom przyznaje się też nagrody i inne formy wynagrodzenia. A badania Gender index uzmysłowiły nam, że mężczyźnie w firmie częściej proponuje się dodatkowe szkolenia, bo szef, myśląc o awansie pracownika, bierze pod uwagę mężczyzn. Im również częściej przysługują bonusy: prywatna opieka medyczna, służbowy samochód, telefon. Księgowy, o którego pani pyta, prawdopodobnie nie przyjąłby propozycji za 900 złotych. Pomyślałby: „to praca poniżej moich oczekiwań, poszukam dalej, a w najgorszym wypadku przeczekam na bezro- bociu”. Kobieta, przyciśnięta do muru, bierze pracę jakąkolwiek, nawet jeśli zatrudnienie poniżej wykształcenia czy bardzo niskie wynagrodzenie jej uwłacza. Bo czuje się odpowiedzialna. Za siebie i bliskich, tego uczona jest od dziecka.

TS: To dobra strategia brać cokolwiek?

MF: Rozumna, jeśli niezbędne są nam środki do życia. Z punktu widzenia rozwoju kariery – już niekoniecznie, bo taki wybór może utrudnić awans na rynku pracy. Jedna z opisanych przez panią kobiet, mimo skończonych studiów, decyduje się na pracę kasjerki w supermarkecie, a z tej pozycji trudno przejść do pracy bardziej wykwalifikowanej. Z drugiej strony specjaliści coraz częściej mówią o tym, że bogate CV bywa pomocne. Świadczy o naszej mobilności, elastyczności. Jeśli kobieta na jakiś czas zatrudnia się jako opiekunka do dziecka, nabywa nowych umiejętności, np. efektywności, radzenia sobie ze stresem.

TS: Pytanie, czy doceni je pracodawca?

MF: My, kobiety, mamy problem z chwaleniem się tym, co potrafimy. Wiele z nas zostało wychowanych w przekonaniu, że nie wypada podkreślać mocnych stron, należy być skromną. Przykład? Jeśli zapytamy przedszkolaka, co potrafi tata, powie: „kopać piłkę, naprawić to i tamto”. Mama? Cisza. Dzieci nie wspominają, że mamusia gotuje, pierze, prasuje, organizuje dom, bo wszyscy traktują to jako oczywistość, a nie umiejętność. Kobiety rzadko w rozmowie kwalifikacyjnej podkreślają swoje umiejętności miękkie: aktywność, skuteczność. Uważają je za mało ważne. Niesłusznie. Musimy walczyć o siebie.

TS: Pracodawcy mówią, że kobiety zarabiają mniej, bo nie potrafią negocjować, łatwiej godzą się na niższe pensje.

MF: Krzywdząca teza. To tak, jakby obwiniać ofiarę za sytuację, w jakiej się znalazła. Kobiety często zgadzają się na warunki pracodawcy, bo doświadczone poszukiwaniami na rynku pracy, wiedzą, że nie dostaną lepszej propozycji, a mają nóż na gardle. Dzieci do wykarmienia, bezrobotnego męża. To nie one są winne, ale przekonanie pracodawcy, że kobiecie można zapłacić mniej. Bo pewnie ma męża, który ją utrzyma.

TS: NIK, sprawdzając nierówności w pensjach kobiet i mężczyzn, wykazał, że występują one dlatego, że kobietom brakuje specjalistycznego wykształcenia. Może błędem jest to, że częściej niż mężczyźni wybieramy studia humanistyczne, a przecież dziś informatycy i analitycy zarabiają najwięcej.

MF: NIK nie zbadał jednak, jakie wykształcenie mają mężczyźni, którzy są na szczycie hierarchii zawodowej. Za przykład lubię podawać sytuację, którą obserwuję w polskim rządzie, gdzie sporo jest mężczyzn historyków. A przecież to nie jest wykształcenie specjalistyczne. Mimo że historię studiuje więcej kobiet niż mężczyzn, ich w rządzie nie ma. Przekonanie, że dzięki wiedzy, którą zdobędziemy dziś na wyższej uczelni, za pięć lat będziemy super zarabiać, jest błędem. Nie wiemy, jakie zawody będą najlepiej opłacane, czy informatyków nagle nie stanie się zbyt dużo. Studia mają otwierać możliwości, jednak uczyć się, dokształcać, podnosić kwalifikacje musimy całe życie. Od tego zależy nasz zawodowy sukces.

TS: Dyskryminacja kobiet na rynku pracy to niejedyny powód ich niskich zarobków.

MF: W czasie kryzysu dysproporcje między najlepiej a przeciętnie zarabiającymi ludźmi powiększają się, bo ofert jest mniej, brakuje etatów, a firmy, tnąc koszty, przede wszystkim obniżają pensje pracownikom niższego i średniego szczebla. W Polsce co prawda gospodarka odżyła, ale wzrost przeciętnych wynagrodzeń nie będzie możliwy bez wyraźnej poprawy sytuacji ekonomicznej naszego kraju. Konieczne są rozwiązania, które powinny być wprowadzone przez rząd, a dotyczące podwyższenia płacy minimalnej, w tym godzinowej, a także monitorowania oraz stopniowego znoszenia dysproporcji zarobków pomiędzy kobietami i mężczyznami.

Rozmawiała: Natalia Kuc

Artykuł pochodzi z kategorii: Praca

Zobacz również

  • Zięć stracił pracę i nie robi nic, aby znaleźć nową. Całymi dniami tylko ogląda telewizję albo gra w gry komputerowe. Nie pomaga w domu. Wszystko jest na głowie mojej córki: dzieci, gotowanie,... więcej