Nie daj sobie nakazać dmuchania w balonik!

Pracodawca ma prawo sprawdzić, czy podwładny nie przyszedł do firmy pijany – o ile tylko ma ku temu podstawy.

Rafał W. rozwozi towar do sklepów i ostatnio przydarzyła mu się dziwna historia. Gdy wjechał na teren jednej z hurtowni, zażądano od niego poddania się badaniu na obecność alkoholu. Rafał się nie zgodził, uważając, że to narusza jego prawa. W efekcie nie wpuszczono go na teren zakładu i nie odebrał towaru. Spowodowało to ostrą reakcję szefa – włącznie z karą finansową. Dlatego Rafał poszedł do Państwowej Inspekcji Pracy, by spytać, czy takie wymagania są zgodne z przepisami.

– Oczywiście zgodziłbym się, gdyby wezwano policję, ale powiedziano mi tylko, że to wewnętrzne zarządzenie firmy – opowiadał inspektorowi PIP.

W uzasadnionych przypadkach

Reklama

Pracownik inspekcji zapoznał Rafała z przepisami ustawy o wychowaniu w trzeźwości. – Są dwie strony medali. Z jednej strony kierownik firmy ma obowiązek nie dopuścić do pracy podwładnego, jeśli ma uzasadnione podejrzenie, że ten przyszedł do pracy, będąc pod wpływem alkoholu, albo gdy pił w pracy. Ale z drugiej strony przepisy nie dają przyzwolenia na badanie alkomatem wszystkich pracowników bez wyraźnego powodu. Gdyby przełożony tak zrobił, naruszyłby przepisy kodeksu pracy o poszanowaniu godności zatrudnionych – powiedział.

Do obcego trzeba wezwać policję

Rafał mógłby jeszcze zrozumieć, gdyby te przepisy były stosowane wobec własnych pracowników. To nie budziłoby jego zastrzeżeń. – Ale wobec innych?! – mówił oburzony. – Przecież ja nie jestem u nich zatrudniony! Prawnik z inspekcji pracy przyznał mu rację. – Rzeczywiście, firma, do której przyjechał pan po towar, nie miała prawa żądać od pana, jako osoby obcej, niezatrudnionej w przedsiębiorstwie, poddania się testowi na trzeźwość.

Nawet, jeśli pracownicy ochrony wykonywali obowiązki wynikające z wewnętrznych przepisów przedsiębiorstwa – powiedział. Wyjaśnił, że nawet gdyby ochroniarze mieli uzasadnione podejrzenia, że kierowca przybyły z towarem nie jest trzeźwy, mogli tylko nie wpuścić go na teren zakładu, nie mieli natomiast prawa żądać od niego dmuchania w balonik. – W takiej sytuacji mogli tylko wezwać policję, by ta sprawdziła trzeźwość przybyłego – stwierdził.

N. Kłoszewska

Artykuł pochodzi z kategorii: Praca

Twoje Imperium

Zobacz również

  • Opublikowany niedawno wyrok Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 11/15) rozwiał wątpliwości dotyczące wynagrodzenia za noclegi kierowców w zagranicznej podróży służbowej. Kierowcy nie mogą... więcej