Pracuję za koleżankę, która ciągle jest na zwolnieniu!

Koleżanka z biura bywa w pracy rzadko. Częściej jest na zwolnieniu... A ja za nią pracuję! Katarzyna Rubin, 35 l., Olsztyn

Reklama

Pani Kasiu, proszę się tym zająć, mamy awaryjną sytuację... – szef rzucił mi na biurko garść faktur. – Pani Mariola ma chore dziecko, nie będzie jej w tym tygodniu – wyjaśnił mi.

„Trzeci raz w tym kwartale!” – pomyślałam zła. Nie miałam jednak z kim podzielić się swoimi spostrzeżeniem, bo szef wyszedł w pośpiechu. Do końca dnia nie udało mi się z nim porozmawiać, bo był strasznie zajęty...

– Mam już tego szczerze dość! – całą swoją złość i rozgoryczenie wylałam wieczorem na męża. – Lubię Mariolę, to moja koleżanka od lat, ale nie mam ochoty bez przerwy za nią pracować! – A dlaczego ona tak stale choruje? – dopytywał mąż. – Nie ona, jej maluchy. Ma dwoje przedszkolaków, nic dziwnego, że to jedno, to drugie jest chore – wyjaśniłam.

– A ona ciebie nie zastępuje, żeby się zrewanżować? – zapytał znad gazety. – No co ty! A kiedy ja ostatnio byłam na zwolnieniu?! – oburzyłam się. – Jestem okazem zdrowia, a naszą córką, gdy jest chora, opiekuje się babcia. – Pogadaj z szefem, żeby rozłożył robotę na innych – poradził mąż i wrócił do gazety.

„Łatwo powiedzieć, ciekawe skąd wziąć tych innych...” – pomyślałam rozgoryczona. Tak dalej nie może być! Wszystko rozumiem: że dzieci, choroby, kłopoty, ale ja stale pracuję za dwie. A pensję mam tylko jedną. Do szefa nie pójdę na skargę. To byłoby niekoleżeńskie. Mariola by się obraziła, mogłaby nawet przez to stracić pracę. Czułabym się okropnie! Sama nie wiem, co robić?

Ekspert radzi

To dobry przykład pokazujący, że należy być asertywnym. Co to dokładnie znaczy? To, by uprzejmie, ale stanowczo powiedzieć „nie”! „Nie” dla wykorzystywania i sytuacji, w których źle się czujemy.

Radzę załatwić tę sprawę oficjalnie. Poproś koleżankę, by to ona porozmawiała z szefem. Powinien zmniejszyć jej obowiązki, albo zgodzić się, by je wykonywała w domu. Jeśli to będzie się wiązać ze zmniejszeniem jej pensji, trudno! Nie stawiaj się w pozycji ofiary, broń się! Sytuacja, w której się znalazłaś to nieuczciwe wykorzystywanie.

Internautki na ten temat

Mirabelka (38 l.): Jak szef się przyzwyczai, że pracujesz za dwie, to twoją koleżankę i tak zwolni i wszystko zrzuci na ciebie. Jęcz, kwękaj, protestuj, nie rób za wiele, bo zostaniesz wołem roboczym w biurze, a i tak nikt ci nie podziękuje.

Krysiak (47 l.): Mam podobną sytuację. Zależy mi na robocie, więc nie protestuję, ale wściekła jestem i mam dość. Mam zamiar też iść na zwolnienie.

Małgoś (43 l.): Nie bądź ofiarą. Idź do szefa, nie zastanawiaj się nawet!

Robert (54 l.): Jestem szefem i jak widzę, że ktoś pracuje za dwoje, ale się nie skarży, to się cieszę i tyle. Po co coś zmieniać?

Artykuł pochodzi z kategorii: Praca

Bella Relaks

Zobacz również

  • Każda osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę ma obowiązek poddać się wstępnym, okresowym i kontrolnym badaniom lekarskim. Z badań wstępnych zwolnione są osoby zatrudniane ponownie u tego... więcej