Przedawnienie zachowku

Pominięto cię w testamencie? To nie znaczy, że nic nie dostaniesz. Masz pięć lat, żeby upomnieć się o swoje!

Aneta Z. od lat była skłócona z przyrodnim rodzeństwem, ale dopóki żyła ich wspólna matka, utrzymywali sporadyczne stosunki. Pod koniec życia matka sporządziła testament, w którym pominęła Anetę. Ta początkowo uniosła się honorem i stwierdziła, że w takim razie niczego nie chce od rodziny i zerwała z nią kontakty.

Ale po czterech latach od tego wydarzenia Aneta straciła pracę. Jej warunki życia bardzo się pogorszyły, postanowiła więc zażądać od rodziny swojej części spadku po matce. Poszła do prawnika, który potwierdził jej nadzieje: w dalszym ciągu przysługiwał jej zachowek.

Kto ma prawo do świadczenia

Reklama

– Zachowek to takie roszczenie, które przysługuje dzieciom, małżonkowi i rodzicom spadkodawcy, którzy dostaliby część spadku z ustawy, gdyby spadkodawca nie zostawił testamentu – wyjaśnił.

– Ale od śmierci matki minęły już cztery lata. Czy to nie ma znaczenia? – pytała Aneta. – Jeszcze nie. Kiedyś rzeczywiście roszczenie o zachowek przedawniało się po trzech latach, ale obecnie ten termin wynosi pięć lat – uspokoił kobietę adwokat.

Wyjaśnił Anecie, że termin przedawnienia roszczenia o zachowek liczy się od daty ogłoszenia testamentu, czyli odczytania go przez sąd lub notariusza. A jeżeli testamentu nie ma i w grę wchodzi dziedziczenie ustawowe, to przedawnienie zaczyna swój bieg od daty otwarcia spadku, czyli śmierci spadkodawcy.

– Ten pięcioletni okres może być jednak w wielu wypadkach znacznie wydłużony, nawet o wiele lat – powiedział. Wyjaśnił zdziwionej Anecie, że gdyby np. ogłoszenie testamentu nastąpiło dziesięć lat po śmierci spadkodawcy, bo nikt wcześniej o to nie zadbał, to dopiero wówczas rozpocznie się pięcioletni okres przedawnienia roszczeń o zachowek.

Zadowolona Aneta zapytała jeszcze, co by było, gdyby decyzję o ubieganiu się o zachowek podjęła za kilka lat. – Osoba, która wnosi pozew po upływie terminu przedawnienia musi liczyć się z tym, że nie tylko nie dostanie kwoty, której się domaga, ale też zostanie obciążona kosztami procesu, w tym pełnomocnika strony przeciwnej, jeśli ta go zatrudni – usłyszała.

Leon Szulc

Artykuł pochodzi z kategorii: Spadek

Twoje Imperium
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Niedawno zmarła moja matka. Nasze relacje nie były zbyt dobre. Po otwarciu testamentu okazało się, że mnie wydziedziczyła. Mam jednak dwoje dzieci. Słyszałam, że mają one prawo do części spadku po... więcej